Jeździłem Ineosem Grenadierem

Jeździłem Ineosem Grenadierem

Czym jest Ineos Grenadier i jak powstał? Oto romantyczna historia stworzenia tej wyjątkowej terenówki. Ineos to ogromny brytyjski koncern petrochemiczny, którego głównym właścicielem jest Sir Jim Ratcliffe, wielki fan samochodów […]

Czym jest Ineos Grenadier i jak powstał? Oto romantyczna historia stworzenia tej wyjątkowej terenówki.

Ineos to ogromny brytyjski koncern petrochemiczny, którego głównym właścicielem jest Sir Jim Ratcliffe, wielki fan samochodów terenowych i wielbiciel Defendera. Po tym jak JLR zaprzestał produkcji starego Defa, Ratcliffe zaproponował Land Roverowi, że odkupi linię produkcyjną i będzie nadal produkował poczciwego Defendera. Odpowiedz była jednak odmowna.

Nie to nie, zbuduję więc własny samochód postanowił Ratcliffe. Romantyczna historia mówi, że projekt samochodu narodził się w londyńskim pubie Grenadier. Pierwsze rysunki i koncepcja powstały na serwetce. Ponieważ finanse nie stanowiły problemu, Ineos zadudnił najlepszych specjalistów i inżynierów od samochodów 4×4, w tym gronie znaleźli się również Polacy a opracowanie podzespołów zlecił topowym producentom z branży, znanym od lat.

INEOS Grenadier to gatunek samochodów terenowych, który powinien być pod ochroną

Tak, według mnie, powstała najlepsza, seryjna terenowa zmota w historii  samochodów terenowych. Nadwozie może Wam trochę przypominać Defendera ale same proporcje to już zdecydowanie jest G-Klassa. Układ napędowy i podwozie zostały stworzone zresztą w austriackiej Magna Steyer, dokładnie tam gdzie powstaje Mercedes G.

Elementy zawieszenia dostarcza Bilstein i Eibach, za fotele w środku odpowiada renomowane RECARO, a układ hamulcowy to produkty Brembo. Niezwykle mocne mosty napędowe pochodzą właściwie z maszyn budowlanych i produkuje je dla Ineos’a włoska Carraro. Są tak mocne i pancerne, że nie było sensu montować do nich osłon. Co ciekawe drążki kierownicze maja średnicę taką jak w maszynach budowlanych.

A co pod maską? Nikt nie bawił się w projektowanie silników i skrzyń biegów od zera. Znowu sięgnięto po sprawdzone w Off-Road’zie najlepsze rozwiązania. Pod maskę Grenadiera trafiły dwa, trzy litrowe sześciocylindrowe rzędowe silniki BMW wraz z super wytrzymałymi automatycznymi skrzyniami biegów ZF. Nawet selektor kierunku jazdy pozostał taki sam jak w BMW, po co zmieniać dobre i znane?

Tak jak już mówiłem, klienci mają do wyboru tylko dwa silniki BMW, benzynowy B58 o mocy 286 koni mechanicznych i momencie 450 niutonometrów i diesel B57 trochę słabszy 249 koni ale za to generujący aż 550 niutonometrów.

Jazdy testowe zorganizowane na Jurze, rozpoczęły się wyjazdem z hotelu w stronę starego kamieniołomu. Ja jeździłem wersją benzynową. Jak Grenadier jeździ po asfalcie? Wyobraźcie sobie, że siedzicie w terenówce, która waży 2,7T, ma dwa sztywne mosty, opony AT i aerodynamikę cegły.

Wciskacie gaz i cała ta masa katapultowana jest stabilnie do przodu z ogromną siłą. Grenadier osiąga setkę już po 8,6 sekundy. Co ciekawe dźwięk silnika przypominał mi driftowóz, 6 garów w rzędzie i turbosprężarki grają swoją arię za każdym razem kiedy wciskasz gaz do dechy.

Ale nie spotkaliśmy się na Jurze, żeby jeździć po asfalcie. Teren kamieniołomu jest mi dobrze znany, bywałem tam wielokrotnie, więc spodziewałem się, że będzie ostro i było.  Ineos jest jak mały terier spuszczony ze smyczy, każda górka i podjazd czy zjazd jest jego, niczego się nie boi. Poziom wody, w której może brodzić Ineos bez snoorkela to aż 80cm.

Grenadier wjeżdżał, właściwie bez rozpędu pod takie wzniesienia, o wysokości miej więcej drugiego piętra, że trudno było by tam wejść na piechotę, może jakoś na czworaka. Jeździliśmy tylko z zapiętym reduktorem, bo tak jak Deff czy Klasa-G, Grenadier również ma stały napęd na cztery koła.

Oczywiście do dyspozycji kierowcy są seryjnie montowane mechaniczne blokady przedniego o tylnego dyfra, ale używaliśmy ich tylko przez chwilę na Pustyni Siedleckiej. Blokady, asystenta zjazdu, tryb off-road, czy zamykanie wlotów powietrza przy brodzeniu, te wszystkie funkcje sterowane są dużymi, fizycznymi przyciskami, na konsoli dachowej, na wzór tych z lotnictwa.

Co do asystenta zajadu, chciałem nagrać jego działanie. Zjeździliśmy Grenadierem właściwie ze skarpy, pod tak dużym kątem, że gimbal w mojej ręce, całkiem zgłupiał i stracił stabilność.

Czy Ineosa Grenadiera można kupić w Polsce? Tak w Warszawie i we Wrocławiu. Nie kosztuje mało ale jest to naprawdę wyjątkowy wóz terenowy dla entuzjastów Overlandingu i przygody.