Strzałka wstecz

Blog

Zatopiony Las

Zatopiony Las

Data aktualizacji: 03.09.2025, 10:43

Ciężko uwierzyć, że takie coś istnieje. To trzeba po prostu zobaczyć.

Cześć Wszystkim! Dziś zacznę od tajemniczego pytania: czy lubicie zatopione rzeczy? Od razu przy tym zaznaczam: 

Nie mam na myśli kotleta zatopionego w sosie. Chodzi mi o rzecz ogromną, którą można pozwiedzać i nad nią się zastanowić. 

Słuchajcie! Może nie wiecie, ale nad morzem, niedaleko miejscowości Czołpino, jest do obejrzenia zatopiony las. Mamy dużo szczęścia bo las najpierw się zatopił, a potem wynurzył, żeby każdy mógł sobie tam spacerować i podziwiać. Wcale nie musiało tak być o czym jeszcze opowiem, ale najpierw pod-powiem jak dojechać do zatopionego lasu i suchą noga do niego dojść. 

W tym celu jedziemy sobie do województwa pomorskiego i startujemy z Lęborka drogą numer 213 w kierunku: ku morzu! Następnie skręcamy w lewo na  Czołpino.

Kiedy minie się miejscowość Smołdzino to już będzie coraz bardziej leśny teren dookoła i w tym lesie – Czołpino. Tutaj trzeba sobie samochód odstawić na Parkingu „Czołpino Leśny” albo na „wojskowym”, założyć wygodne buty bo przed nami wycieczka piaskowymi duktami leśnymi, które tutaj są zorganizowane w szlaki turystyczne, oznaczone kolorami. Na końcu szlaków jest bałtycka plaża. 

Jeśli wyjdziecie na plażę koło baru czyli szlakiem niebieskim, kierujcie się plażą w lewo, na zachód. Można ten skręt wykonać już wcześniej, w lesie i wtedy traficie dodatkowo na całkiem fajną platformę widokowa. Podczas spaceru plażą nie ma mowy żebyście przegapili zatopiony las.

Najpierw się zanurzył, a potem wynurzył? Ale jak to możliwe?

Jesteśmy nad Bałtykiem, w okolicach Czołpina i oglądamy zatopiony las. Wygląda toto przedziwnie, a nawet powiedziałbym egzotycznie, jakby pozostałość jakiegoś lasu mangrowego. Pnie z korzeniami wystają centralnie z plaży na wysokość od kilkudziesięciu centymetrów do nawet kilku metrów. Ok!

Czas na najważniejsze chyba pytanie: Skąd się wziął tutaj przedziwny cud natury? Otóż Zatopiony Las w Czołpinie to pozostałość po rosnącej tu niegdyś dębowo-bukowej puszczy. Jej kres jest wciąż przedmiotem sporów. Jedna z hipotez zakłada bowiem, że puszcza została ścięta, a inna, że spłonęła.

Jedno jest pewne – to, co przetrwało, zostało wchłonięte i zalane przez Bałtyk. Trzeba wam wiedzieć, że tysiące lat temu brzeg morza znajdował się znacznie dalej na północ niż obecnie. 

Trzeba się spieszyć, bo kolejny sztorm może zabrać las z powrotem.

Wskutek działania Morza Bałtyckiego, pnie pradawnego lasu znalazły się najpierw pod wodą, a następnie pod naniesionym na ten teren piaskiem. Do czasu. Całkiem niedawno Fale jednego z zimowych sztormów zabrały piasek z plaży i odsłoniły pozostałości puszczy. Od tego czasu piasek stopniowo zasypuje to miejsce na nowo i jak tak dalej pójdzie kiedyś spektakularna grupa pni ponownie zniknie. 

Warto się więc spieszyć aby obejrzeć ten pomnik przyrody, a klimat jest niezwykły, jak z filmu Sajens fikszyn. Tu w okolicy jest więcej atrakcji więc jak już zaliczycie zatopiony las, wybierzcie się na czołpińską wydmę albo do latarni morskiej. Polecam!

 I zapraszam na kolejne Olinokowe polecajki :)