Strzałka wstecz

Blog

Zamek w Tykocinie

Zamek w Tykocinie

Data aktualizacji: 16.09.2025, 15:09

Spotkania z Duchami i Zjawami na Podlasiu

Witajcie pięknie! Nie macie pomysłu na najbliższy weekend i nie chcecie go spędzić w centrum handlowym? No to proszę bardzo! Proponuję wam konkretną wycieczkę do Gruubego zamczyska, w którym odbywają się przeróżne wydarzenia, w tym spotkania bliskiego stopnia z duchami i zjawami. Chodzi mi o zamek w podlaskim Tykocinie. O tej porze roku zamek ma niewiarygodną zaletę, że czas można spędzać wewnątrz, w razie gdyby pogoda zrobiła psikusa. 

Budynek historię ma przebogatą i jest krótko mówiąc duży, więc czasu trzeba sobie zarezerwować sporo, ale! Zacznijmy od trasy do zamku.

Jak trafić do Tykocina

Z trasy S8, łączącej Białystok z Warszawą, zeskoczyć można na węźle w Jeżewie Starym. Znajdziemy się tu na drodze numer 671 i powinniśmy zdecydowanie wybrać kierunek: na północ. Dzięki temu z pewnością wjedziemy do samego Tykocina z przepiękną zabudową z regularnym, szerokim rynkiem. Rynek trzeba teraz objechać i kontynuować jazdę poprzez most na Narwi. Za mostem już będziecie widzieli jak pod zamczysko podjechać.

Udało się? To świetnie. Odstawcie samochód i proszę się udać do głównej bramy.

Od razu czuć, że działo się tu coś strasznego.

 Zamek w Tykocinie. Dookoła piękne, dzikie Podlasie, obok Narew, a na środku masywne zamczysko z czterema wieżami i grubymi murami świecącymi z daleka ceglaną czerwienią.

 Według badan archeologicznych, pierwsza konstrukcja w tym miejscu powstała na przełomie XV i XVI wieku. Było to siedlisko otoczone drewnianą palisadą. Później przyszło nowe. Murowane nowe. Na polecenie Zygmunta Augusta zamek rozbudowano w latach 1549 – 1575. Kolejną potężna modernizację i wzmocnienie zorganizował Jan III Waza, za którego to króla budowla nabrała już mocno warownego kształtu. Później to się już tutaj kotłowało jak w samym kotle. Historycznym rzecz jasna.

Czemu warto odwiedzić Zamek w Tykocinie?

Oblężenia, zmiany właścicieli, potop szwedzki... Było tego trochę! Właśnie między innymi dlatego warto tam pojechać i z bliska poznać te przebogate dzieje. Dziś zamek można zwiedzać, jest tu słynna restauracja, pokoje gościnne oraz seria wydarzeń cyklicznych.

Można na przykład wziąć udział w rekonstrukcji oblężenia z czasów potopu szwedzkiego, albo w rekonstrukcji kulinarnej w ramach "Świętomarcińskiej gęsiny". To nie koniec zamkowego kalendarzyka, ale nie będę wam tu przecież wszystkiego zdradzał. 

Napiszę tyle: W zamku są duchy - dużo i różne. Nadprzyrodzone przygody zdarzają się, ale trzeba po nie przyjechać.