
Data aktualizacji: 05.11.2025, 13:29
Cześć i czołem. Lubicie ziemniaki? Czy może raczej pyrki albo kartofle? No pewnie, w naszym kraju większość osób raczej wyssała zamiłowanie do nich z mlekiem matki i tu mówię o ziemniakach pod każdą postacią. Skoro się zgadzamy to mogę już ujawnić cel dzisiejszej wycieczki który chciałbym zaproponować. Będzie to miejsce symboliczne i ważne dla ziemniaczanych zapaleńców.
Ziemniak ogromny i ważny. Chodzi o Pomnik ziemniaka we wsi Biesiekierz. Monument do którego pielgrzymują fani skrobi z całego świata i oddają mu pokłony, stoi właśnie w tej miejscowości. Pomnik widać z trasy, ale jednak polecałbym zatrzymać się i pokontemplować z bliska.
Jak tam trafić? Nic prostszego z Karlina do Kołobrzegu wiedzie mocno widokowa trasa numer 112. jadąc nią, już nieco bliżej Kołobrzegu należy wzmóc czujność, bo tutaj na trasie będzie leżeć Biesiekierz. W Biesiekierzu już powolutku. Raz, że teren zabudowany, a dwa, że pomnik ziemniaka po prostu nas nagle zaskoczy i oświeci swoim majestatem. Wtedy to już należy dać po heblach, oczywiście nie za mocno, zaparkować i podziwiać.
Pomnik Ziemniaka we wsi Biesiekierz ciężko jest przegapić. Stoi na 5 metrowym postumencie, a i sam jest niczego sobie bo mierzy 4 m wysokości. Sami mieszkańcy Biesiekierza twierdzą niezmiernie, że ich pomink ziemniaka jest największy na świecie i jeśli ktoś twierdzi inaczej niech pierwszy rzuci ziemniakiem. Taka sytuacja panuje nie od dzisiaj.
Monument postawiono w 1983 r aby upamiętnić fakt, że gmina Biesiekierz opiera swoją gospodarkę na ziemniakach. Jego autorem jest nieżyjący już rzeźbiarz – Wiesław Adamski, który wielkiego ziemniaka formował równo przez rok.
O tym, że znajdujemy się w ziemniaczanej gminie informuje nas tutaj nawet herb, w którym właśnie kartofel zajmuje centralną pozycję zamiast lwa orła czy niedźwiedzia. Jeśli komuś jeszcze jest nie dość kartoflowo to bardzo proszę, wiersz:
"Drogi przybyszu, witamy w gminie, która na świecie z ziemniaka słynie. To właśnie ziemniak, z herbu, z pomnika, sławi tę ziemię oraz rolnika. Taki to kolos stoi przy szosie, widoczny ponoć nawet w kosmosie. Gdyby go zetrzeć, obrać z łupiny, placków wystarczy dla całej gminy. Kto chce go dotknąć, kto nie dowierza, niech sam przyjedzie do Biesiekierza".
Koniec wiersza i koniec żartów. Pokłońcie się wielkiemu ziemniakowi i bądźcie pozdrowieni.