
Data aktualizacji: 31.03.2026, 13:25
Kiedy myślimy o elektromobilności, zazwyczaj przed oczami mamy miejskie auta osobowe lub nowoczesne autobusy. Tymczasem prawdziwa rewolucja „zeroemisyjna” dzieje się tam, gdzie skala trudności jest największa – w kopalniach odkrywkowych. Chiński koncern XCMG, jeden z liderów branży ciężkiej, właśnie dostarczył australijskiemu gigantowi Fortescue maszynę, która jeszcze niedawno wydawała się technologiczną mrzonką. Mowa o największej na świecie w pełni elektrycznej ładowarce kołowej, która udowadnia, że silnik Diesla w górnictwie zaczyna przechodzić do historii.
Model XC9260BEWL to nie jest kolejny ekologiczny prototyp stworzony na potrzeby targów. To potężna maszyna robocza, zaprojektowana do pracy w najcięższych warunkach australijskiego regionu Pilbara. Jej parametry budzą respekt nawet u największych sceptyków elektryfikacji:
Ładowność: około 127 ton materiału w jednym cyklu.
Pojemność łyżki: od 11 do 14 metrów sześciennych.
Moc silnika: jednostka elektryczna generuje 783 kW (ponad 1000 KM).
Co istotne, XCMG dostarczyło również elektryczny buldożer kołowy (XC9260BEWD). Obie maszyny bazują na sprawdzonych konstrukcjach hybrydowych, jednak tym razem inżynierowie całkowicie wyeliminowali wsparcie spalinowe. Energia pochodzi wyłącznie z gigantycznych zestawów akumulatorów, co pozwala na bezemisyjną pracę w samym sercu kopalni.

Jeśli interesują Cię najnowsze trendy w technologiach przemysłowych i branży automotive, zapraszamy do słuchania audycji na żywo w Radiu Yanosik, gdzie przyglądamy się transformacji energetycznej globalnych gigantów.
Jednym z największych wyzwań przy projektowaniu tak ciężkiego sprzętu nie jest sama moc, ale magazynowanie energii. Choć dokładna pojemność baterii w nowym modelu pozostaje tajemnicą handlową, eksperci wskazują na wcześniejsze projekty firmy. Mniejsza, 15-tonowa ładowarka XCMG, opracowana wspólnie z BYD, posiadała akumulator o pojemności ponad 1000 kWh (1 MWh). Można więc przypuszczać, że model XC9260BEWL dysponuje znacznie większym bankiem energii.
W górnictwie czas to pieniądz, dlatego kluczowa jest nie tylko pojemność, ale i szybkość ładowania. Maszyny te muszą wytrzymywać pełne zmiany robocze, operując przy ekstremalnych obciążeniach. Zastosowanie technologii LFP (litowo-żelazowo-fosforanowej) zapewnia trwałość i bezpieczeństwo pożarowe, co w warunkach kopalnianych jest priorytetem.

Dostawa dwóch pierwszych maszyn to tylko wierzchołek góry lodowej. Kontrakt o wartości 400 milionów dolarów zakłada, że do 2030 roku Fortescue wcieli do swojej floty nawet 100 elektrycznych pojazdów ultraciężkich od XCMG. Plan jest bezprecedensowy - firma chce całkowicie wyeliminować paliwa kopalne (a nawet biopaliwa) ze swoich operacji wydobywczych.
To agresywne podejście do descarbonizacji pokazuje, że branża automotive w sektorze ciężkim nie czeka na odległe regulacje. Transformacja dzieje się tu i teraz, napędzana zarówno ekologią, jak i rachunkiem ekonomicznym - elektryczny napęd jest prostszy w serwisowaniu i eliminuje ogromne koszty logistyki paliwa do odległych kopalń.
Źródło: XCMG / Fortescue
Przygotował i opracował: Kamil Śliwka, autor i prowadzący felieton „Przegląd”, którego możesz posłuchać codziennie między 14:00 a 15:00 na antenie Radia Yanosik.